Langtang

Gdy tylko wstało słońce wyszliśmy z hotelu. Pożegnałam się z pieskiem którego nazwałam Śnieżek. Może i prostackie imię, ale to pierwsze które mi przyszło do głowy. Kochany mały, biały piesio przyszedł do nas rano, ale przed tym zapukał łapką i czekał żeby mu otworzyć. Pamiętał gdzie spaliśmy. Jakiś debil umorusował go na pomarańczowo chyba tymi …

Kathmandu

Po kilku godzinach jazdy wśród krętych, górskich dróg byliśmy nadzwyczaj wyczerpani. Do stolicy Nepalu dotarliśmy wieczorem i od razu popędziliśmy do hotelu. Tym razem nie udało się nam znaleźć nikogo na couchsurfingu, więc byliśmy zdani sami na siebie. Na pierwszy rzut oka uliczki Kathmandu mało różnią się od tych w Delhi. Równie zatłoczone, zakorkowane i …

Nepal

“Namaste!” – słyszymy to powitanie co chwila przemierzając kolorowe uliczki Nepalu. Znaczy dokładnie “kłaniam się boskości w Tobie z boskości we mnie” lub prościej “pokłon Tobie” Złożone rączki na wysokości, uśmiech na twarzy i wesołe azjatyckie oczka – mali nepalscy ludkowie są bardzo otwarci na turystów i w mniej znanych miejsowościach witają i pozdrawiają nas …

Amritsar Golden Temple

Trzeba przyznać, że w Pakistanie trochę się zasiedzieliśmy. Po tak długim czasie wiele rzeczy zaczyna irytować, a miłość do tego państwa powoli gaśnie i po prostu marzy się o czymś nowym. Czas na Indie. Każdy nas przed nimi ostrzegał, słyszeliśmy tylko plotki, że albo śmierdzi, albo gwałcą, albo nie ma papieru toaletowego. Tymczasem Indie witają …